Ostatnio nie miałam siły pisać . W poniedziałek cały dzień byłam na zakupach, wróciłam po 21 i od razu wyszykowałam się do spaniaa.
We wtorek cały dzień na podwórku . Zrobiłam z rodzicami i rodzeństwem grilla. Zaprosiliśmy tylko jednych dziadków , ale 10 minut przed "imprezą" zadzwoniłam po drugich dziadków. Kiedy tata Ich przywiózł, okazało się że zaraz za nim przyjechała ciocia z wujkiem. Potem przyszła siostra z 2 braćmi ( cioteczne rodzeństwo ). No i z 9 osób zrobiło się 16. ; ) Dziadek przy jedzeniu opowiadał nam swoje historie z dzieciństwa i nie tylko. Wszyscy , którzy słuchali go mało nie posikali się ze śmiechu. On ma takie coś , że nie musi zaczynać mówić , a już wszyscy się śmieją . Kiedy dziadek skończył którąś z kolei historie, wszystkie "dzieci" poszły bawić się w chowanego. Też z nimi poszłam , bo nie chciałam siedzieć sama cały wieczór. Jak skończyliśmy bawić się w chowanego to graliśmy w nogę . Potem jakoś po 20- 21 słuchaliśmy radia ( tylko 4 osoby , 6 grało w jakąś grę - jajo czy jakoś tak , też bym pograła , ale nie znam tej gry). Przy piosenkach z radia rozmawialiśmy o tym co będziemy robić w środę. Następnie ( to już było na pewno po 21) wszyscy poszli do domu. W domku jeszcze obejrzałam z siostrą film , popisałam na gg i nim się obejrzałam , a było po północy, więc poszłam spać. ( oczywiście za nim to uczyniłam to jeszcze musiałam się wykąpać , ponieważ jak ja wejdę do wanny to potrafię siedzieć tam od 30 min wzwyż to nawet nie wiem o której poszłam spać ..)
W środę spałam do 8.21 , bo zadzwonił kolega, żeby mnie obudzić . Nie była to najlepsza chwila , ale cóż skąd on mógł to wiedzieć .. ; p Mimo tego telefonu i tak nie wstałam, spałam jeszcze do 11. Jak wstałam to ogarnęłam się i pojechałam na miasto z rodzicami zrobić zakupy. Kiedy wróciliśmy, tata poszedł zrobić obiad. A ja musiałam pomóc mamie zrobić opatrunek. ( niestety sama sobie zrobić nie umie ;p ) Kiedy skończyłam poszłam trochę na gg. Później tata zawołał mnie na obiad . Gdy jedliśmy leciał serial "Trudne Sprawy". Po skończeniu jedzenia ( i oglądania filmu) przyszedł czas na sprzątanie, ale jak to tata nazywa , żeby nie kłócić się kogo była kolej na zmywanie załatwiliśmy to jak dorośli. ( kamień , papier , nożyce ) Co prawda przegrałam 3:2 , ale tata pozmywał . Dlatego znów miałam chwile na leniuchowanie. ;)
Po godzinie 18 poszłam wraz z siostrą na podwórko. Dziś wróciłam dosyć wcześnie ( 20 ). Piotruś chciał wyjść na dwór , więc nie odmówiłam mu ( jak można odmówić 6 letniemu słodziakowi ;D ). Wzięłam brata i poszliśmy na trampolinę. Kiedy wracaliśmy przyszła zguba ( siostra) , która dłużej została na parkingu. Jak tylko weszliśmy do domu , ja "musiałam" wejść na kompa, w tym czasie Piotrek się wykąpał i poszedł spać. Ja zasnęłam dopiero przed północą.
Dziś wstałam o 5. 40 i weszłam napisać ten post . ; ] Wieczorkiem ( jeśli nie będę mocno zmęczona) napiszę kolejną notkę. ; D
TOP 5 :
1. miejsce :
2. miejsce :
3. miejsce :
4. miejsce :
5. miejsce :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz